Popularne posty
poniedziałek, 16 lipca 2012
Me gusta Federer!
Hej ;p
Nasz blog pobił nowy rekord! Uwaga uwaga, to już drugi dzień!
Nie wiem jak bardzo szczęśliwym można być, ale wiem, jakie to uczucie, gdy ma się tego szczęścia dokładnie 287 tygodni. Dziś, tj. 16 lipca upływa dokładnie tyle czasu kiedy Roger Federer jest numerem jeden światowego tenisa. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile na to czekałam. Czułam się jak w jakimś śnie, w którym główna rolę gra ubrany na biało Szwajcar, a jego celem jest pokonanie pewnego zabawnego Szkota, który na czas turnieju zamienił się w Brytyjczyka. Dwa pierwsze sety totalnie mnie rozbiły. Do tamtej pory sądziłam, że moja wiara nie ma granic, lecz wtedy, o zgrozo, zaczęłam wątpić. Potem pamiętam łzy, które tak dawno nie płynęły ze szczęścia. Czym w ogóle jest szczęście? Dla mnie to żyć ze świadomością, że otaczają mnie szczęśliwi ludzie. I choć człowieka, o którym wyżej pisałam, nie spotkałam nigdy w życiu, i raczej nie spotkam, jest mi bardzo bliski. Postronni tego nie rozumieją- w trakcie meczów nagle znajdują milion ciekawych rzeczy, byle by tylko nie marnować czasu przed telewizorem czy komputerem, w zależności gdzie takowy mecz jest transmitowany. A te chwile są magiczne. W ogóle sport jest magiczny. Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią sportu. Rok 2012 jest rokiem szczególnym, nie tylko ze względu na koniec świata, ale też (a może przede wszystkim) na wydarzenia sportowe. Oczywiście, jak co roku, turnieje Wielkiego Szlema, dodatkowo Euro w Polsce i na Ukrainie, Tour de Pologne, LŚ i Igrzyska. Można by wymieniać w nieskończoność, a wiecie, co sprawia, że są tak magiczne? Ludzie, którzy czują się szczęśliwi, widząc, jak ich faworyci sięgają po najwyższe trofea. Dla których sport jest odskocznią od problemów i pomaga się im jakoś przeciwstawić. Zbyt patetycznie? Każdy, kto zetknął się z tym uczuciem potęgującego się szczęścia, przyzna mi rację.
Trochę się rozpisałam. Ale tylko trochę. Oficjalnie mówię, że puszczam w niepamięć wszystkie te bzdury, które wypisywali "znawcy tenisa". Federer- dziadek, niech kończy karierę, nie umie już grać, zawadza, niech da młodszym. Król Roger powrócił!
~Federated
PS
A w radio leci "Waka Waka". Jak tu nie kochać sportu? ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz